dla kupujących telewizory

Rynek telewizorów charakteryzuje niezwykle wysoka dynamika rozwoju. Z oczywistych względów jednak, najnowsze i najnowocześniejsze, a co za tym idzie najdroższe urządzenia nie są najczęściej wybierane przez kupujących. Dlatego tak ważne jest, aby nie tyle starać się nadążyć za technologią, co poszukać modelu, który spełni nasze, nie zawsze przecież wygórowane wymagania.

 

Jak wybrać wymarzony telewizor?

 

ROMAN Karaszewski LG Electronics Polska

 

W dzisiejszych czasach, mimo bogactwa asortymentu, wybór telewizora nie jest wcale tak prostą sprawą. Na sklepowych półkach stoją setki różnych modeli, spośród których większość można już określić mianem inteligentnych lub hybrydowych telewizorów.

Oferują one coraz więcej funkcji oraz usług dodanych i coraz mniej przypominają odbiorniki TV sprzed kilkunastu lat. Na co więc należy zwrócić uwagę podejmując decyzję o kupnie telewizora?

Łatwy dostęp do filmów i rozrywki Trudno sobie wyobrazić, by współczesny telewizor nie miał dostępu do internetu. Praktycznie każdy użytkownik korzysta teraz z informacji czy multimediów dostępnych w sieci. Istotną funkcją telewizora jest zatem pełna przeglądarka internetowa (oferująca taką samą funkcjonalność jak ta dostępna w komputerze czy też smartfonie), obsługująca popularne technologie, jak np. Flash. Pozwoli ona na łatwy dostęp do wszystkich zasobów Internetu również na ekranie naszego telewizora.

Od kilku lat coraz większą popularnością wśród konsumentów cieszą się serwisy VoD (Video on Demand) czyli wirtualne wypożyczalnie filmów. Warto zwrócić uwagę, czy telewizor, który planujemy kupić umożliwia dostęp do serwisów VoD przy pomocy dedykowanych aplikacji, jak np. Ipla, HBO Go, Filmbox czy też VoD.pl. Dzięki temu będziemy mogli cieszyć się dostępem do bogatej oferty filmów, bez konieczności podłączania do telewizora dodatkowych urządzeń. Interesującą funkcją jest też dostęp do kanałów telewizyjnych transmitowanych w Internecie (live stream kanałów linearnych). Dzięki tej usłudze użytkownik ma możliwość stworzenia własnego pakietu programów szytego na miarę – wybiera tylko te programy które chce oglądać, np. fani sportu mogą mieć dostęp do kanałów Eurosport i Eurosport 2.

 

Łatwe udostępnianie plików

Rozwój technologii mobilnych spowodował, że większość konsumentów korzysta ze smartfonów i tabletów. Dlatego też, decydując się na wybór nowoczesnego telewizora warto jest zwrócić uwagę na łatwość wymiany danych pomiędzy urządzeniami. Na rynku dostępne są Smart TV, umożliwiające łatwe połączenie obu urządzeń przy pomocy technologii NFC. Wystarczy zbliżyć smartfona do odpowiedniego znacznika NFC by nawiązać połączenie z telewizorem. Dodatkowo, technologie takie jak Miracast pozwalają na przeniesienie obrazu z ekranu telefonu na ekran telewizora bez użycia kabli – telefon może stać się konsolą do gier, czy tez użytkownik może oglądać zdjęcia i filmy ze swojego smartfona na zdecydowanie większym ekranie. Komunikacja smartfon / tablet – telewizor nie musi być jednostronna. Funkcja Second Screen pozwala „zabrać ze sobą” obraz telewizora i kontynuować oglądanie na ekranie urządzenia mobilnego, pod warunkiem, że pozostajemy w zasięgu domowej sieci.

 

Łatwe sterowanie

Wraz z rozwojem usług dodanych, standardowy pilot do telewizora przestał wystarczać i powstała konieczność opracowania wygodniejszych dla użytkownika narzędzi. Dzięki pilotom reagującym na ruch ręki konsumenci mogą sterować telewizorem podobnie jakby posługiwali się myszką komputerową. Jeszcze wygodniejszą metodą „wpisywania” tekstu np. do wyszukiwarki jest korzystanie z mechanizmów rozpoznawania mowy. Warto tylko zwrócić uwagę, by można było to robić bez konieczności krzyczenia to telewizora.

 

Wygodne 3D

3D stało się już praktycznie standardem w nowoczesnych telewizorach. Wybierając telewizor warto zwrócić uwagę na ilość par okularów dostępnych w zestawie, ceny dodatkowych par okularów oraz kąty patrzenia, aby nie być zmuszonym do oglądania filmu tylko z jednego miejsca, siedząc w wymuszonej pozycji.

Zakup telewizora - na co dzisiaj warto zwrócić uwagę?

 

Antoni Woźniak Redaktor serwisu HD-Opinie.pl

 

Kiedyś, w czasach kiedy na rynku królowały kineskopy, wybór był prosty. Telewizory kineskopowe miały identyczne czy niewiele różniące się od siebie wyposażenie, jedyna kontrowersja w sklepie dotyczyła wyboru “panoramy” lub odbiornika o proporcjach 4:3.

Niestety, obecnie rzecz się znacznie skomplikowała. Poniżej przedstawiono parę ważnych elementów, na które warto zwrócić uwagę przy zakupie płaskiego odbiornika HDTV:

 

Podświetlanie (LCD)

Tutaj widać wyraźną tendencję do stosowania diod LED. Zazwyczaj wykorzystuje się tak zwane krawędziowe podświetlanie, które poza większą trwałością oraz energooszczędnością nie ma żadnych jakościowych zalet w porównaniu do wcześniej montowanych świetlówek CCFL. Dlatego oznaczenia „LED TV” i związany z tym cały marketingowy szum należy uznać za wyjątkowo szkodliwe wprowadzanie klientów w błąd. Obiecuje się lepszą jakość, a tak naprawdę dokonana przez producenta zmiana na liniach produkcyjnych dotyczy zupełnie innych parametrów odbiornika (m.in. zmniejszenie poboru energii). Poza tym, taki typ podświetlania jest tańszy w produkcji. Korzystny wpływ na jakość obrazu miało wprowadzenie lokalnego wygaszania. Dobrze zaprojektowany system lokalnego wygaszania matrycy może pozwolić uzyskać wyśmienite (biorąc pod uwagę ułomności technologii ciekłokrystalicznej) efekty. Generalnie chodzi o to, by umożliwić całkowite wygaszenie ekranu, co w przypadku LCD było wcześniej niemożliwe (wyświetlacz był przez cały czas podświetlany). Poprawa kontrastu, czerni, a co za tym idzie także innych kolorów, to największe zalety tej technologii.

 

Systemy kompensacji ruchu

Wywołuje największe kontrowersje i trudno się dziwić, bo cała kwestia nadawania sygnału, różnych źródeł, „kinowego” formatu 24p to sprawy mocno skomplikowane i cóż… źródła dzisiejszych niedoskonałości należy szukać w historii nadawania sygnału telewizyjnego. Judder, czyli brak płynności obrazu, szarpanie, szczególnie widoczne podczas wyświetlania dynamicznie poruszających się obiektów to prawdziwe wyzwanie – coś, z czym na razie nikt sobie w 100% nie poradził. Niestety systemy kompensacji ruchu to często pustosłowie… Obraz traci na naturalności (ruchu), oglądamy jakiś teatr, gdzie sztuczność wręcz wyłazi z ekranu. Systemy kompensacji mają nas oszukać – nadal mamy do czynienia z obrazem 24/50/60Hz (co, w uproszczeniu, odpowiada liczbie wyświetlanych na sekundę klatek), jednak producent stosuje trick polegający na umieszczeniu dodatkowych klatek (powielanie) lub czarnych klatek, w celu uzyskania płynniejszego obrazu. Upływa mniej czasu pomiędzy klatkami, a więc ruch wydaje się płynniejszy i już zamiast smugi będącej białą futbolówką, widzimy kształtną „biedronę” lecącą w kierunku bramki. Niestety, to tylko teoria, bo w praktyce z płynnością, naturalnym odwzorowaniem ruchu bywa bardzo różnie.

 

Kalibracja, możliwości ustawień telewizora

Czasami producent pochwali się, że ekran obsługuje tryby THX albo nawet oferuje możliwość profesjonalnej kalibracji ISF. Warto zwrócić uwagę na ten aspekt przy wyborze odbiornika. Dlaczego? Część producentów rezygnuje z umieszczania w odbiornikach nie tylko rozbudowanych (bo to kosztuje), ale nawet podstawowych możliwości ustawień dotyczących parametrów wyświetlanego obrazu.

To poważna wada, bo użytkownik z takim odbiornikiem jest skazany na to, co producent uważa za dobry obraz. Ustawienia fabryczne są dobre na sklepową witrynę, a nie do domowego salonu. Przy braku możliwości regulacji poszczególnych składowych koloru, ustawień gammy niewiele da się zrobić. Warto także zwrócić uwagę na to, czy w opcjach menu występuje jakaś skala (cyfrowa albo chociaż jakaś podziałka). Ogromnie ułatwia to zadanie, pozwala znacznie precyzyjniej ustawić odbiornik (także przy wykorzystaniu gotowych ustawień dostępnych w recenzjach, na forach, choć te należy traktować jako wskazówkę – pamiętajmy o różnych warunkach pracy odbiornika). Wymienione parametry mają zasadniczy wpływ na to, co zobaczymy w domu. Często, wybierając odbiornik, koncentrujemy się na drugo-, albo trzeciorzędnych cechach, takich jak: wygląd, pobór prądu, dodatkowe wyposażenie, funkcje sieciowe itp. Przepalone kolory, wyraźne problemy z należytym odwzorowaniem ruchu, brak możliwości precyzyjnej regulacji parametrów ekranu mogą zniweczyć przyjemność płynącą z zakupu nowego telewizora. Podsumowując, warto przed kupnem sprawdzić czy upatrzony model, poza bogatym wyposażeniem, pozwala na wyświetlanie dobrego jakościowo obrazu. Nie zapominajmy o tym, aby później uniknąć (kosztownego) rozczarowania.

 

Przychodzi Kowalski do sklepu i kupuje telewizor…

 

Mariusz Golianek Redaktor serwisu agdrtv24.pl

 

Znacie ten kawał? W głowach kupujących telewizor stale pojawia się jedno pytanie. Co wybrać? LED, LCD a może plazmę?

Osobiście zamieniłbym to pytanie na to, czy telewizor jest w ogóle potrzebny, a jeśli tak, to w jakiej formie? W dobie rozwoju nowych technologii TV powinien być częścią całego systemu, czyli gwarantować bezproblemowe połączenie z Internetem oraz urządzeniami mobilnymi. Większość producentów posiada w swojej ofercie tzw. Smart TV. To my decydujemy o tym co i kiedy chcemy oglądać. Mamy wybór. No chyba, że jesteśmy fanami beznamiętnego oglądania całodobowych serwisów informacyjnych Polsatu, czy też TVN-u. W takim razie, czy kupimy LED, czy LCD nie ma większego znaczenia. Postawmy jednak na wygląd. Kupmy plazmę! A co sobie żałować. Sąsiedzi i przyjaciele będą zachwyceni. Za czas jakiś standardem będzie technologia OLED, zastosowana już między innymi w telewizorach Curved OLED z profilowanym ekranem marki Samsung. No, ale zejdźmy na ziemię, a konkretnie nad Wisłę. Przeciętny Kowalski nie wydaje na TV więcej niż 2-4 tysiące złotych, zatem przynajmniej na chwilę zapomnijmy o 60, 85 czy też 90 calowych urządzeniach marki Sony, LG czy też Sharp.

Drogi konsumencie sam wiesz ile możesz wydać na TV. Wiedzieć powinieneś również o tym, że LED ma lepszy kontrast w porównaniu do LCD, głębszą czerń, mniejszy pobór energii oraz mniejszą grubość, a co się z tym wiąże jest droższy. Obecnie jest tak szeroki wybór telewizorów LED, LCD, czy też plazmowych, że z całą pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Jedno jest pewne – mały ból głowy gwarantowany.

3D - burza w szklance wody

 

Szymon Adamus Bloger ObywatelHD.pl

 

Nowa jakość kina i przyszłość multimedialnej rozrywki – tak mówiono o 3D jeszcze kilka lat temu. Teraz 3D spowszedniało. Czy tak już zostanie na zawsze?

3D w kinie pojawiało się i znikało już wielokrotnie. Za każdym kolejnym razem zwiastowano, że to właśnie ten moment, kiedy trójwymiar zostanie na stałe. Później nadchodziło znudzenie nowinką i następował okres kilkunastu lat stagnacji. Następnie ktoś wymyślał „nową” technologię i zabawa zaczynała się od początku. Obecnie 3D w kinach ma się znakomicie, ale prawdziwy szał minął. Wydawcy nadal zarabiają na nim krocie, ale coraz częściej oferują też wersje 2D filmów, które jeszcze trzy lata temu zapewne puszczaliby tylko w trzech wymiarach. Moment zachłyśnięcia się kinem 3D minął. Aktualnie takie rozwiązanie ma jeszcze sens w filmach animowanych. Po części wynika to z proponowania widzom bardzo słabego trójwymiaru, przygotowanego w post produkcji dla filmów nie kręconych z myślą o tej technologii – powiedział mi Tomasz Koć, Dyrektor działu Dystrybucji Kinowej Monolith Films. Z drugiej strony polskie sieci kin informują, że popularność 3D nie maleje. Dla przykładu w Heliosie bilety na seanse tego typu stanowią ponad 36% całości sprzedaży.W przypadku domowych rozwiązań sytuacja jest ciekawsza, bo po raz pierwszy zachodzi na taką skalę. Nigdy wcześniej widz nie mógł z taką łatwością zaaplikować sobie trójwymiarowej rozrywki w kinowej jakości, bez ruszania się z kanapy. Początki były ciężkie. W roku 2006 wybór filmów na Blu-ray 3D był, delikatnie mówiąc, ograniczony. Trwała również wojna formatów z HD DVD, która nie pomagała w popularyzacji standardu.

Mimo wszelkim przeciwnościom, 3D się jednak przyjęło. Czy na stałe? Jak na ironię problem 3D w kinie domowym polega na tym, że ta nowinka bardzo szybko stała się standardem. Producenci telewizorów potrzebowali zaledwie kilku lat, by od silnej promocji i szybkiego rozwoju, dojść do momentu, w którym prawie każdy nowy odbiornik jest 3D. Potaniały również odtwarzacze Blu-ray 3D i tylko filmy w tym formacie nadal kosztują w Polsce krocie.

Ten przemysł nie lubi jednak stagnacji. Ciągle trzeba mieć coś nowego, ciągle promować lepsze rozwiązania. Zanim technologia autostereoskopowa nie pozwoli na wprowadzenie dobrych i tanich telewizorów 3D nie wymagających używania okularów, to na tym polu niewiele się już da zrobić. Producenci zrozumieli to mniej więcej dwa lata temu. Na targach nie promowali tak silnie 3D, w komunikatach prasowych nie podkreślali już nowości z tego działu. Tylko LG nadal stawiało na trzeci wymiar, popularyzując swoje rozwiązanie z okularami pasywnymi. O 3D nadal się mówi, to oczywiste, ale jest to już funkcja tak powszechna, że powoli traktowana jak coś oczywistego.

Zwykły odbiorca powinien się z tego cieszyć. Wokół trzech wymiarów nie wybucha już tak wiele fajerwerków, ale wreszcie doszliśmy do momentu, w którym wybór sprzętu 3D nie wiąże się z dużo większym wydatkiem. Producenci nadal podkreślają, że szukając nowego telewizora zwracamy uwagę na to, by obsługiwał on dodatkowy wymiar. Sęk w tym, że lada dzień  innego odbiornika możemy po prostu nie znaleźć.

Fakty i mity o UDTV

 

Mateusz Galon Redaktor naczelny pcfoster.pl

 

UHDTV – tym skrótem określamy telewizję ultrawysokiej rozdzielczości, czyli taką, która jest większa niż najpopularniejsza dzisiaj Full HD (1920×1080 pikseli).

Możemy także spotkać się ze skrótem 4K lub QFHD. Ten pierwszy oznacza liczbę cztery tysiące i w filmie oznacza szerokość obrazu wynoszącą niecałe 4 tysiące pikseli. Drugi to skrót od Quad Full HD, czyli poczwórnego Full HD. Czy płyta Blu-ray wystarczy na film w rozdzielczości 4K? Wydawać by się mogło, że nośnik o pojemności do 50 gigabajtów danych spokojnie sprosta temu zadaniu. Jednak niekoniecznie, bowiem filmy 4K będą potrzebowały wielokrotnie większej płyty, czyli setek gigabajtów. W takim razie niezbędne będzie zastosowanie nowej kompresji wideo lub produkcja nowych nośników. Czyżby w takim razie płyty na dobre miały zastąpić pamięci flash? Jeszcze nie wiadomo.

Rozdzielczość 4K można wykorzystać tylko do filmu i telewizji? Oczywiście, że nie. Nie trzeba szukać daleko, bowiem nasze aparaty cyfrowe już coraz częściej posiadają matryce 8 lub 10 MPix, a to przecież właśnie tyle ile potrzebujemy do wyświetlenia w dobrej jakości na ekranie QFHD. Również gracze powinni być zadowoleni, ponieważ najnowsze karty graficzne jak np. AMD Radeon HD 7970 pozwalają na uruchomienie gier w rozdzielczości 4K. Pod warunkiem, że posiada się odpowiedni monitor… a to nadal rzadkość.

Oglądając film w Full HD na ekranie 4K mamy gorszą jakość? Bzdura. Oczywiście format HD nie będzie dawał takich efektów wizualnych, jak 3K, jednak będzie się on prezentował lepiej, niż na telewizorze o rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli i takiej samej przekątnej ekranu. Ocenie nie możemy oczekiwać wzmożonej produkcji filmów w jakości UHDTV, dlatego interpolacja będzie tutaj nieunikniona.

Telewizja 4K już niebawem w naszych domach? Według ekspertów na pierwsze kanały telewizyjne nadające regularnie w ultrawysokiej rozdzielczości poczekamy jeszcze około trzech lat. Próbkę takiego przekazu mieliśmy już jednak w czasie igrzysk w Londynie, kiedy to japońska telewizja NHK prezentowała przebieg zawodów na dużych, publicznie rozstawionych ekranach. Czy w takim razie warto czekać na upowszechnienie 4K? Zdecydowanie tak. Dzięki temu filmowy obraz będzie bardziej szczegółowy, zdjęcia bardziej ostre i wyraziste, a do oglądania 3D wystarczą nam okulary polaryzacyjne (obecnie korzystamy z droższych, migawkowych).

Telewizory 4K

 

Grzegorz Kłosowski Redaktor serwisu playtech.pl

 

Technologia jutra, czyli telewizory 4k w Twoim domu. Czy warto już teraz kupić telewizor 4K?

Kilka lat temu rozdzielczość Full HD była nie lada innowacją, wręcz spektakularnym krokiem w kierunku rozwoju branży RTV. Dzisiaj telewizory Full HD są już standardem, zarówno na półkach sklepowych, jak i w większości gospodarstw domowych.

Równie spektakularna miała być technologia 3D, która moim zdaniem nie okazała się tak przełomowa jak zakładano. Producenci telewizorów musieli poszukać nowych kierunków rozwoju by móc na nowo zainteresować konsumentów swoimi produktami. Dlaczego więc nie mieliby wykorzystać sprawdzonego rozwiązania? Skoro Full HD osiągnęło sukces i zostało bardzo dobrze przyjęte przez klientów, to udoskonalenie tej koncepcji musiało zagwarantować powodzenie inwestycji. To właśnie między innymi dlatego, ku mojej i Waszej uciesze, powstała rozdzielczość 4K, zwana też Ultra HD.

Rozdzielczość 4K gwarantuje 4-krotnie lepszą jakość obrazu w porównaniu z rozdzielczością Full HD. Dzięki temu możemy zobaczyć jeszcze więcej szczegółów, jeszcze więcej detali, a przede wszystkim możemy kupić jeszcze większy telewizor, nawet do małego pokoju. Nie wszystko wygląda jednak tak różowo. Problemem Ultra HD pozostają jak na razie ceny samych telewizorów oraz dostępność materiałów 4K.

Za każdą nowinkę technologiczną trzeba zapłacić. Tak jak pierwsze telewizory LCD LED kosztowały mniej więcej tyle co nowy samochód, tak również dzisiaj jest w przypadku telewizorów 4K, za które trzeba wyłożyć od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Alternatywą są telewizory takich producentów jak Seiki czy TCL, którzy oferują swoje telewizory Ultra HD w bardzo przystępnych cenach. Na razie jednak nie są one dostępne w naszym kraju. Kolejnym problemem jest dostępność materiałów w rozdzielczości 4K. Jeżeli chodzi o Polskę to obawiam się, że jeszcze długo żaden z nadawców nie będzie emitował programów w takiej jakości obrazu. Co do dostępności filmów zarówno na płytach, jak i w dystrybucji cyfrowej, to również nie wygląda to obecnie zbyt ciekawie. Co prawda większość telewizorów 4K oferuje skalowanie obrazu, nawet do rozdzielczości zbliżonej do Ultra HD, jednak czy jest to zadowalające rozwiązanie? Przemyślcie to sobie sami.

Odpowiadając na pytanie z tematu: “Czy warto już teraz kupić telewizor 4K?” uważam, że nie. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy wygrywamy główną nagrodę pieniężną w loterii i możemy sobie pozwolić na realizację swoich zachcianek. Według mnie telewizory 4K są póki co zbyt drogie, biorąc pod uwagę chociażby deficyt materiałów, które pozwoliłyby nam cieszyć się nowym nabytkiem. Lepiej poczekać, aż technologia ta się rozwinie i będzie bardziej rozpowszechniona. Dzięki temu nie tylko wydamy mniej, ale również będziemy mieli dostęp do treści Ultra HD. Jako ciekawostkę dodam, że trwają również prace nad rozdzielczością 8K, oferującą 16-krotnie lepszą jakość obrazu, aniżeli rozdzielczość Full HD. Czy umiecie sobie to wyobrazić?

Telewizor jutra

 

Remigiusz Kaczewski blogotech.eu

 

To, że do dzisiejszego telewizora możemy podłączyć kilka źródeł sygnału – dekoder, DVD, kino domowe z Blu-Ray, konsolę do gier, to już standard.

Również możliwość podpięcia pendriva, dysku zewnętrznego czy karty pamięci, dzięki którym obejrzymy np. zdjęcia, też nikogo nie dziwi. Możliwości dzisiejszych odbiorników telewizyjnych są spore, a zgodnie z zapowiedziami producentów będą jeszcze większe.

Zacznijmy od technologii 3D. Pomimo tego, że telewizja praktycznie wcale nie emituje filmów i programów wykonanych z użyciem tej technologii, telewizory 3D sprzedają się bardzo dobrze. Nie brakuje za to filmów na DVD czy Blu-Ray, które oferują obraz przestrzenny. Coraz częściej również pojawiają się gry komputerowe wykonane w technologii 3D. Teoretycznie wszystko wskazuje więc na to, że przyszłość należy do technologii 3D. Teoretycznie, bo żadna telewizja nie spieszy się z wprowadzeniem tej technologii u siebie, a i producenci telewizorów bardziej skupiają się na innych rozwiązaniach. Było to widać po ostatnich targach CES2013. Firmy, które przybyły do Las Vegas, nie przywiozły ze sobą nowych telewizorów 3D, lecz skupiły się przede wszystkim na prezentacji odbiorników w technologii OLED, a także telewizorów z technologią Ultra HD, które wydają się być przyszłością na najbliższe lata. Firmy produkujące telewizory oferują możliwość podłączenia swoich ekranów do sieci.

Coraz więcej monitorów wyposażanych jest w systemy Smart TV, które oferują dostęp do różnych aplikacji, portali społecznościowych itp. Niektórzy producenci, jak np. Samsung, rozwijają swoje własne systemy, inni korzystają z gotowych rozwiązań implementując np. Androida. Inteligentne systemy zarządzające telewizorem zamieniają go ze zwykłego odbiornika w komputer o ograniczonej co prawda funkcjonalności, przewyższającej jednak możliwości zwykłego telewizora, sprzed dwóch, trzech lat. Ostatecznie to tylko kwestia czasu gdzie telewizja całkiem przeniesie się do internetu… Oprócz możliwości przeglądania stron internetowych, portali społecznościowych czy oglądania filmów z YouTuba, producenci telewizorów implementują rozwiązania, które ułatwiają sterowanie odbiornikiem TV. Użytkownikom nie wystarczy już pilot, przy pomocy którego mogą zmieniać kanały, czy regulować głośność. Teraz chcemy sterować głosem lub gestem i to nowe, wprowadzane na rynek telewizory już umożliwiają. Wbudowane kamery pozwalają na wideokonferencję z użyciem komunikatorów sieciowych takich jak np. Skype. Telewizor przestaje być szklanym ekranem wyświetlającym obraz. Staje się faktycznie oknem na świat. Oprócz wymienionych nowinek, producenci telewizorów szykują dla nas rozwiązania pozwalające cieszyć się wysoką jakością obrazu. Rozdzielczość na poziomie Full HD, którą cieszymy się już od kilku lat powoli się starzeje. Opracowano już nowe standardy: Ultra HD, 4K i 6K, które powoli są wprowadzane na rynek. Dziś telewizory obsługujące te rozdzielczości kosztują niemało, brakuje jeszcze programów w takiej jakości, niemniej już niedługo możemy się spodziewać zarówno niższych cen, jak i filmów i programów emitowanych w tych standardach.

Przyszłość, która czeka telewizję stoi pod znakiem dynamicznego rozwoju. To co ważne, to że rozwój jest wielokierunkowy, producenci oferują nam zarówno całkiem nową jakość obrazu – 3D, bardziej szczegółową – standardy UHD, 4K i 6K oraz całkiem nowe formy sterowania – głosem i gestem. Potem pozostaną już chyba tylko hologramy i telewizory z własną sztuczną inteligencją lub sterowane spojrzeniem (takie badania już są prowadzone) lub myślą.

Czy zawsze większy jest lepszy?

 

Marek Suchocki Redaktor naczelny Hi-Fi Choice & Home Cinema

 

W ostatnich latach telewizory przeszły niebywałą metamorfozę. Do niedawna królowały toporne odbiorniki TV w postaci wielkich skrzyń ze stosunkowo niewielkim ekranem (najczęściej o przekątnej 21-23 cale) i wielkim działem elektronowym umieszczonym z tyłu.

Ówczesne kineskopy wymuszały na konstruktorach kształt odbiorników TV – były one bardzo grube w stosunku do współczesnych płaskich paneli. Cofając się w czasie o ok. 15-18 lat najpopularniejszą wielkością ekranu (przekątną) było 21 cali. Jeśli ktoś miał w domu telewizor o przekątnej ekranu 25-29 cala, to był to już powód do dumy. Chociaż w ostatniej, schyłkowej fazie telewizorów kineskopowych pojawiły się „olbrzymy” o przekątnej 32 cale, a w dodatku o proporcjach ekranu 16:9. Dokładnie wiem o czym mówię, gdyż jakiś czas temu taki właśnie telewizor skutecznie zagracił mój salon, a wniesienie na trzecie piętro (bez windy) kolosa ważącego blisko 70 kg wspominam do dzisiaj…

Jednak satysfakcja z posiadania tak nowoczesnego odbiornika wyposażonego w wielki, jak na owe czasy, ekran, była bardzo duża. Ale nie trwało to długo. Niebawem na rynek trafiły cienkie telewizory nowej generacji. Wyeliminowano z nich kineskopy CRT stosując zupełnie nowe technologie wyświetlania obrazu. Do tych płaskich, nowoczesnych cudeniek przylgnęło określenie „plazma”, gdyż początkowo to właśnie telewizory oparte na technologii plazmowej wiodły prym w tej dziedzinie. Co ciekawe, technologia ta umożliwiała produkcję coraz to większych ekranów: 37, 42, 46, 50, a ekran największego wyprodukowanego przez firmę Panasonic telewizora liczy sobie aż 152 cale. To właśnie Panasonic odegrał jedną z najważniejszych ról w rozwoju i propagowaniu technologii plazmowej, która wydawało się, że będzie niepodzielnie panować w kategorii płaskich telewizorów. Nieoczekiwanie, począwszy od roku 2005 tendencje rynkowe uległy odwróceniu. Do głosu doszła technologia ciekłokrystaliczna tzw. LCD, która dotychczas świetnie sprawdzała się w monitorach komputerowych. Produkcja monitorów o przekątnych 13-15 cali nie przysparzała problemów, ale próby stworzenia wyświetlaczy o większych gabarytach stanowiły nie lada wyzwanie i drastycznie zwiększało koszty produkcji – jednak do czasu. Producentom paneli LCD udało się skutecznie pokonać problemy technologiczne i finansowe zdobywając przewagę nad modelami plazmowymi w kategorii telewizorów mniejszych, czyli do 32 cali. Zwyciężyły względy ekonomiczne, chętniej kupowano tańsze odbiorniki LCD niż plazmy, mimo, że te ostatnie oferowały znacznie lepszą jakość obrazu. W tej sytuacji większość producentów telewizorów plazmowych zaprzestała ich produkcji (np. Pioneer) albo przestawiła się na technologię LCD. Panasonic jako największy orędownik technologii plazmowej przyjął strategię produkcji wielkogabarytowych TV (powyżej 37 cali) dla bardziej wymagających klientów, a w przypadku telewizorów mniejszych przekątnych również zdecydował się na technologię LCD.

Obecnie najchętniej kupowanymi telewizorami w Polsce są modele o przekątnej obrazu 42 cale w technologii LCD. Wydaje się, że to najlepszy wybór wziąwszy pod uwagę przeciętne gabaryty naszych mieszkań. Wprawdzie według GUS-u wielkość mieszkania przeciętnego Polaka to 71,5 m. kw., ale najwięcej nabywców nowych mieszkań wybiera 2-pokojowe lokale o powierzchni 45 m. kw. Zazwyczaj w takim metrażu pokój dzienny (salon) ma powierzchnię 15-20 m. kw. więc można przyjąć, że odległość widza od ekranu to ok. 3,5-4 metry. Przypomnę, że według ogólnych zaleceń optymalna odległość od ekranu nie powinna być mniejsza niż dwukrotność szerokości ekranu, ale nie większa niż jej pięciokrotność. Dlatego telewizory o przekątnej 42” najlepiej sprawdzają się w takich pomieszczeniach. 1 cal to ok. 2,54cm tak więc w przypadku TV o przekątnej 42” minimalna odległość od ekranu to ok. 215 cm, a maksymalna 5,33 cm.

W przypadku starych telewizorów kineskopowych zalecane odległości od ekranu były znacznie większe, obecnie wraz z upowszechnieniem się nowoczesnych telewizorów i standardem wysokiej rozdzielczości obrazu (Full HD) możemy znacznie zmniejszyć te odległości bez obawy o komfort oglądania. Rodzi to pokusę do wybierania większych niż najbardziej popularne 42 cale, a więc 47, 50 i więcej. Ale nawet w przypadku 60 cali zalecana minimalna odległość od ekranu to ok. 305 cm więc nie musimy wcale dysponować wielkim metrażem, aby stać się posiadaczem telewizora z wielkim ekranem. Ale o tym w dużej mierze zadecydują inne czynniki, jak chociażby cena, która w przypadku większych ekranów znacznie wzrasta. Korzystając ze świetnego narzędzia jakim jest porównywarka Skąpiec wyszukałem najniższe ceny nowoczesnych telewizorów LED Cinema 3D Smart TV firmy LG o różnych przekątnych ekranu. Model 42” kosztuje ok. 2.800zł, ale za TV o przekątnej 47” trzeba już zapłacić ok. 3.700zł, a za 55” aż 5.140zł. Jeśli zabawimy się w proste przeliczenia matematyczne to ustalimy „wartość” 1 cala przekątnej ekranu. Okazuje się, że średni „koszt” 1 cala w modelach o większej przekątnej jest wyższy niż w modelach mniejszych. W przypadku TV 42” „kosztuje” on 66 zł, w TV 47” wynosi już 79 zł i aż 93 zł w modelu o przekątnej 55”.

Czy zatem warto inwestować w większe, ale droższe telewizory? Moim zdaniem tak, gdyż telewizor nie jest obecnie jedynym urządzeniem w domu posiadającym ekran – mamy przecież monitory komputerowe, tablety, smartfony, aparaty cyfrowe i inne urządzenia medialne z wyświetlaczami – ale najważniejszym. A zatem ekran telewizora powinien być największy i możliwie najwyższej jakości. Kinomaniacy nie zastanawiają się dlaczego w kinie jest olbrzymi ekran – taki po prostu ma być! Dlatego tworząc domowe kino powinniśmy – w miarę swoich możliwości – zainwestować w możliwie duży ekran. Solidny, duży telewizor w salonie zapewnia fantastyczne doznania podczas oglądania LG 42LA 691S filmów i innych materiałów multimedialnych, ale jednocześnie wymusza na właścicielu zapewnienie kontentu o odpowiedniej jakości – filmy Blu-ray, programy telewizyjne HD, gry czy zdjęcia w wysokiej rozdzielczości. Jeśli z jakichś powodów nie będziemy w stanie tego zapewnić, to inwestowanie w telewizor o dużej przekątnej ekranu nie ma sensu, gdyż jakość obrazu nie zależy wyłącznie od jego wielkości. Wręcz przeciwnie na dużym ekranie materiały o słabej jakości wyglądają znacznie gorzej niż na małym. Warto o tym pamiętać decydując się na wybór nowego telewizora.

Wychodząc nieco w przyszłość, moim zdaniem telewizory będą coraz większe i cieńsze, a być może będą wyposażone nawet w giętkie ekrany. Stopniowo będą zajmowały coraz większe powierzchnie naszych ścian, a z czasem może nawet je zastąpią. Taką wizję przyszłości mogliśmy podziwiać kiedyś w filmach science-fiction, a teraz staje się ona coraz bardziej realna…

Telewizor w naszym domu

 

Magda Rosin Redaktor portalu KobietaWieLepiej.pl

 

Bez względu na to, czy nasze wnętrze urządzone jest w nowoczesnym czy klasycznym stylu, zawsze znajdziemy w nim miejsce na telewizor. Telewizor stał się nieodłącznym elementem wyposażenia naszego domu.

Istnieje wiele ciekawych pomysłów gdzie i jak umiejscowić nasz sprzęt TV w salonie, sypialni czy też kuchni. Producenci telewizorów oferują nam przeróżne modele, w różnej kolorystyce i w różnych rozmiarach. Telewizory są również coraz piękniejsze i bardziej płaskie, co pozwala nam wkomponować je w przeróżne miejsca naszego mieszkania. Najczęściej umieszczamy je w salonach, gdzie spędzamy bardzo dużo czasu z rodziną i przyjaciółmi. My kobiety uwielbiamy przecież relaksować się po pracy na kanapie i oglądać ulubiony serial w telewizji. Dobrze, jeśli obraz wyświetlany w telewizji widoczny jest z każdego miejsca naszego salonu. Starajmy się montować nasze cudowne „zabijacze czasu” w centralnym miejscu, w ten sposób większa ilość osób, np. zaproszona przez naszego męża na wspólne oglądanie meczu piłkarskiego, będzie mogła swobodnie korzystać z projekcji.

Jeśli macie w domu wiernego kibica piłki nożnej, a wy nie do końca podzielacie uwielbienie dla tego rodzaju sportu i wolałybyście w tym czasie obejrzeć jakiś program kobiecy, to pomyślcie o zainstalowaniu telewizora w sypialni. Z tej strefy Twojego mieszkania nie korzysta już wiele osób, dostęp do niej masz tylko Ty i ewentualnie Twój partner. Najbardziej praktycznym i najczęstszym sposobem umieszczenia telewizora w sypialni jest zainstalowanie go na ścianie. Tak naprawdę sposobów i miejsc na zainstalowanie telewizora jest wiele i tylko od nas i od naszej kreatywności zależy gdzie on się znajdzie.

 

 

Źródło

Zapraszamy do rankingów telewizorów.

 
 

Katagoria: porady RTV
Słowa kluczowe: , , , ,
Opublikowano 4 lata temu.
Publikacja była czytana: 1525  razy.